NBP chce ograniczenia produkcji jednogroszówek

Trwają rozmowy na temat słuszności utrzymania i produkcji polskich jednogroszówek. Niebawem ze sklepów mogą zniknąć ceny z charakterystyczną dla wielu końcówką 0,99 zł.

Jeden groszW kraju zaczyna brakować monet o niskim nominale, ponieważ produkcja 1, 2 czy 5-groszówek jest zbyt kosztowna.

Narodowy Bank Polski chce wyraźnego cięcia oraz obniżenia cen transakcyjnych na kasach o 5 gr w dół, a to zdaniem przedsiębiorców byłby poważny cios w ich kieszenie. Szacuje się, że dałoby to stratę dla sprzedawców średnio na poziomie 4 %. Środowisko handlowców mocno przeciwstawia się takiej decyzji i nie godzi się na tak wysoką stratę marży. POHiD ma do końca tygodnia zająć oficjalne stanowisko w tej spraweie.

Wyjście jest jednak jeszcze jedno. NBP bierze pod uwagę zmianę składu monet na taki, który nie przewyższałby wartości samej stopu. Problemem jest tutaj jednak dostęp do automatów przeliczających i segregujących 1, 2 i 5-groszówki. Całe przedsięwzięcie wiązałoby się ze obowiązkiem zmian zliczarek wagowych, a to z kolei odbiłoby się na klientach osobistych, dla których podwyższono by ceny wielu produktów, celem wyrównania kosztów wdrożenia nowych maszyn.

Spekulanci mówią jeszcze o możliwości całkowitego wyprowadzenia z obiegu monet o niskich nominałach, co wiązałoby się z zaokrągleniem cen w sklepach w górę, np. z końcówki 98 gr na pełną złotówkę. Taki wariant wydaje się dziś już całkiem realny, ponieważ przedsiębiorcy nie chcą wziąć na siebie dodatkowych kosztów.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Polecane publikacje:

Kategoria: FeaturedGospodarka

Chmurka tagów:

RSSKomentarze (0)

Trackback URL

Pozostaw odpowiedź




Jeśli chcesz aby wyświetlić avatar przy twoim komentarzu, zajrzyj na Gravatar.